nowości w bibliotece

09.2018

KARAMPUK. BAŚŃ O KRÓLIKU Z CYLINDRA

autor: KERN LUDWIK JERZY

autor adaptacji: TURNAU GRZEGORZ

rodzaj utworu: dramat

klasyfikacja gatunkowa: DRAMAT DLA DZIECI, BAŚŃ

łączna obsada: 5

liczba ról męskich: 3

liczba ról żeńskich: 2

liczba stron: 41 s. ;

odbiorcy: Dzieci.

sygnatura: 12768

W trakcie pokazu iluzjonistycznego słynnego na cały świat magika - Miguela Campinello de la Vare Zapassas - z jego cylindra ginie zwykły królik. Pojawia się natomiast królik magiczny - Karampuk, który po pokazie w szybkim tempie rośnie do ludzkich rozmiarów i uznaje magika za swojego ojcomatkę. Przerażony Miguel, nie wiedząc, co ma zrobić z olbrzymim królikiem, zabiera go do domu i ukrywa w garażu. Osamotniony Karampuk zaczyna rozmawiać z autem magika i odkrywa, na czym polegają problemy z jego silnikiem. Dzięki temu wychodzi przed Zapassasem na wyjątkowo zdolnego mechanika samochodowego. Magik w podzięce chce ofiarować Karampukowi maść na porost wąsów. Jej zdobycie wiąże się z licznymi pozwoleniami i surowymi przepisami, po które rusza ekscentryczna dwójka, spotykając po drodze różne oryginalne postaci. Karampuk w dodatku zdobywa umiejętność gry w klasy w parku z małym chłopcem. Kiedy magik zostawia Karampuka w domu na czas swojego występu, królik sam rusza na poszukiwanie przygód. Trafia na Typa z horoskopami, który przepowiada mu wielką podniebną podróż. Karampuk odbywa ją na ogromnej karuzeli w wesołym miasteczku. Na koniec ratuje zaś ponownie swojego matkoojca, kiedy zwykły królik znów ginie z jego kapelusza w trakcie występu i w tajemniczy sposób znika. Z zapowiedzi: "Karampuk to baśń o inności. Ktoś, kto rodzi się w cylindrze, żeby ratować reputację rodzica, wcielając się przy tym w zwierzę futerkowe, nie ma łatwego startu. Czytałem tę książkę jako dziecko, dziś czytam jako dziadek. Poza klasycznym już, Kernowskim nadrealizmem, znajduję w niej pytanie o afirmację dziwności, inności, egzotyki − jako źródła inspiracji, ruchu i przemiany. Ludwik Jerzy Kern wyprzedził w mojej wyobraźni E.T., Alfa − przed nimi był tylko Tytus de Zoo. Karampuk przybywa znikąd i, wzruszająco taktownie, wyprowadza się donikąd. Ale jednak udaje mu się nawiązać z chłodnym i narcystycznym iluzjonistą nić czułości i wzajemnej uwagi. Kiedy Miguel Campinello de la Vare Zapassas zwraca się wreszcie do Karampuka per "moje dziecko", pojawia się coś, co zwykliśmy nazywać nadzieją". (Grzegorz Turnau o spektaklu, https://teatrlalka.pl/pl/spektakle/karampuk-basn-o-kroliku-z-cylindra)