nowości w bibliotece

12.2017

O TYM, ŻE NIE NALEŻY PISAĆ ŚWIĄTECZNYCH BAJEK PRZY GRZANYM?KOMPOCIE Z SUSZU

autor: GUŚNIOWSKA MARTA

rodzaj utworu: dramat

klasyfikacja gatunkowa: DRAMAT DLA DZIECI, BAJKA

informacje dodatkowe: Sztuka na 8 aktorów (2 koniecznie kobiety, 3 koniecznie mężczyźni, 3 aktorzy płci dowolnej)

liczba stron: 25 s.;

odbiorcy: Dzieci.

sygnatura: 12517

Okolicznościowa bajka o magii świąt, której morał mówi: święta nie muszą być idealne, ważne, by były wspólne. W chatynce, Babunia i Czerwony Kapturek przygotowują wieczerzę wigilijną. Atmosfera jest napięta, bo czas goni, a nic nie jest gotowe. Zaproszeni Leśniczy i Wilk przychodzą w momencie, gdy okazuje się, że zabrakło drewna do podgrzania barszczyku. Do lasu idzie dziewczynka, a za nią wysłany zostaje Wilk, który ma pilnować, by nic się nie jej nie stało. Nie podoba mu się to, bo jak mówi, ma zbyt cienkie nóżki na chodzenie po grudniowym lesie. Kiedy dwójka bohaterów brodzi w śniegu w poszukiwaniu opału, w chatce Babcia flirtuje z Leśniczym, w obecności Narratora, który dopowiada didaskalia na stronie. Kiedy Babcia wyciąga na stół pasztet z zająca, na scenie pojawiają się Zając i Lis, którzy dowodzą, że potrawa jest przygotowana z użyciem dużej ilości selerów. Dzięki temu zwierzątko zachowało życie. Gdy wszyscy zabierają się do pieczenia pierników, okazuje się, że brakuje im miodu. Lis i Zając idą ukraść go Niedźwiedziowi, który śpi zimowym snem i, zdaniem Lisa, nic nie zauważy. W pewnym momencie w lesie rozpętuje się zamieć śnieżna, choć prognozy meteorologiczne jej nie zapowiadały. Wichura porywa i gubi w ciemnościach Kapturka, Wilka, Lisa i Zająca, a także Babcię i Leśniczego, którzy wybiegli na poszukiwania zaginionych. Kiedy Kapturek płacze zmarznięty, utyskując na Babcię, że wprowadza nerwową atmosferę przed świętami, pojawia się święty Mikołaj, który spełnia życzenie dziewczynki. Wszyscy spotykają się w ciepłym domu, pachnącym świętami. Mają dobre humory i ślą same dobre życzenia. Nawet Niedźwiedź, który obudzony przez złodziei miodu, zabłąkał się w pogoni do Chatki Babci i zjadł prawie wszystkie wigilijne potrawy, z mazurkiem włącznie. Humoreska Guśniowskiej kpi z konwencji świątecznych opowieści, dopisuje dalszy ciąg historii, które znamy z klasyki bajek. Współczesny język, którym posługują się postaci dodatkowo ożywia akcję i może być przyczynkiem do dyskusji nad granicami poprawności mowy w teatrze.